Są małe, czasami bardzo małe. Często nie zwracamy na nie uwagi, a jeśli zwracamy to raczej negatywną: brzęczą, mogą użądlić, czasem nas po prostu brzydzą. Prawda jest jednak taka, że dzięki nim mamy co jeść.

Wielokrotne badania naukowe wskazują, że ponad 87% roślin kwiatowych zapylanych jest przez zwierzęta. Wiele z nich stanowi źródło pożywienia dla zwierząt hodowlanych i ludzi, są surowcami do produkcji leków i różnorodnych materiałów. Na całym świecie ok. 270 000 gatunków roślin jest zapylanych przez ponad 200 tys. gatunków  zwierząt. Są to ssaki (nietoperze, naczelne, torbacze), ptaki (kolibry, nektarniki), gady (gekony, scyki), stawonogi, a nawet mięczaki.  Jednak największą grupę zapylaczy stanowią owady.

W procesie ewolucji rośliny wykształciły wiele przystosowań takich jak słodki zapach nektaru, kształt kwiatów czy kolor, dzięki czemu stały się bardziej atrakcyjne dla zapylaczy. Owady dostrzegają barwy w ultrafiolecie i z pozoru żółte kwiaty są postrzegane przez nie jako żółto-fioletowe. Barwa czerwona jest postrzegana jako czarna, dlatego też w naszej florze kwiaty o czerwonych płatkach są rzadkie. Ważnym elementem wabiącym są atraktanty pokarmowe czyli pyłek, nektar, włoski i łuski jadalne. Pszczoły są jedynymi błonkówkami, które do odkarmienia swoich larw wykorzystują mieszaninę nektaru, pyłku i niekiedy śliny.

Najbardziej rozpoznawalnymi powszechnie owadami zapylającymi są pszczoły, a dokładnie pszczoła miodna (Apis mallifera). Pożytecznych gatunków jest jednak wiele tysięcy więcej. Są to przedstawiciele głównie czterech rzędów: chrząszczy, motyli, muchówek i błonkoskrzydłych.

Rusałka osetnik pijąca nektar, fot.Anna Strojnowska

W naszym kraju występuje aż 470 gatunków i podgatunków pszczół. W pełni społecznymi (eusocjalnymi) są rodzaje pszczoła (Apis), trzmiel (Bombus) oraz smuklik (np. Lasioglossum) i stanowią one zaledwie 10%. Tworzą one trwałą kolonię w obrębie danego gatunku, z podziałem na kasty. Pozostałe 90% to gatunki prowadzące samotniczy tryb życia. Oznacza to, że samice samodzielnie budują gniazdo, gromadzą zapasy pyłku i na zgromadzonym pokarmie w oddzielnych komórkach składają pojedyncze jaja. Następnie giną zanim pojawi się ich potomstwo.

Można do nich zaliczyć:

  • gnieżdżące się w ziemi tzw. „kopaczki” np.: pszczolinkę,, spójnicę lucernową, wigorczyka lucernowca,,
  • gnieżdżące się w drewnie lub pustych łodygach roślin np.: niektóre gatunki lepiarek, miesierkowate, murarki
  • gnieżdżące się w glinianych domach lub naturalnych odsłonięciach ziemi: np. porobnica murarka.
zapylacze
Przedstawiciel błonkówek, fot.Anna Strojnowska

Coraz większa liczba ludności na świecie, a co za tym idzie wzmożone zapotrzebowanie na żywność, stworzyło konieczność intensyfikacji rolnictwa. Odbywa się to głównie przy użyciu środków ochrony roślin. Od tego czasu niemal na całym świecie obserwuje się spadki liczebności owadów zapylających, w szczególności pszczół. Za masowe ginięcie pszczoły miodnej odpowiada co najmniej kilka czynników.: patogeny, pasożyty, zanik i fragmentacja naturalnych siedlisk, zmiany klimatyczne czy zanieczyszczenie środowiska. Jednak jako jedną z kluczowych przyczyn naukowcy typują wykorzystanie niewłaściwych insektycydów, a także stosowanie ich w znacznym nadmiarze.

Dla dzikich zapylaczy dużym problemem jest stosowanie przez rolników wielkich upraw monokulturowych. Przykładowo: wielohektarowe uprawy zbóż, pozbawione wsiewek nektarodajnych i chwastów o różnym terminie kwitnienia.

Spadek liczebności i różnorodności zwierząt zapylających skutkuje istotnie mniejszą wydajnością zapylania. To natomiast może wpływać na utrzymanie bioróżnorodności, destabilizację ekosystemów, produkcję roślinną, bezpieczeństwo żywności oraz dobrobyt.  Jest to także cios dla światowej gospodarki. Z badań przeprowadzonych w 2005 roku roczna wartość usług świadczonych przez dzikich i hodowlanych zapylaczy oscyluje w okolicach 215 miliardów dolarów (obecnie 265 mld).

W niektórych chińskich prowincjach sytuacja stała się na tyle katastrofalna, że z powodu wysokiego zanieczyszczenia środowiska pszczoły wyginęły całkowicie. W tych regionach, by uzyskać plony rolne konieczne jest ręczne zapylanie kwiatów w sadach owocowych.

Nasuwa się zatem pytanie: Co można zrobić? Na całkowite wycofanie środków ochrony roślin  raczej trudno liczyć. Należy jednak ograniczyć ich stosowanie do absolutnego minimum, wybierać te o najlżejszym spectrum działania i najlepiej korzystać z nich po okresie lotów owadów. Warto stosować wsiewki międzyplonowe i zostawiać obszary porośnięte (często mało atrakcyjną wizualnie) roślinnością polną.

Kampanie społeczno-ekologiczne ostatnich lat promują budowanie, także we własnych ogródkach, hoteli dla owadów zapylających. Więcej o nich napiszemy niebawem.

Anna Strojnowska

 Dla lepszej wizualizacji tematu polecamy film (w ustawieniach także polskie napisy):


Bibliografia:

  1. Regan E.C et. al., (2015): “Global Trends in the Status of Bird and Mammal Pollinators”; Conservation Letters, 8(6), 397–403
  2. Boroń M., Simon R.,(2016): “Wpływ czynników antropogenicznych na bioróżnorodność owadów”, Medycyna Środowiskowa – Environmental Medicine, Vol. 19, No. 3, 65-69
  3. Kadej M., Smolis A., (2015): “Znaczenie pszczół i dzikich zapylaczy w ochronie ekosystemów i rolnictwie”, Fundacja Ekologiczna “Zielona Akcja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *